24 lipca 2014
newsów: 815 artykułów: 546 zdjęć: 5644 ogłoszeń: 9
ZALOGOWANI
W serwisie Ratmed.pl jest 20 użytkowników :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 20 gości


Zarejestrowani użytkownicy: Brak zarejestrowanych uĹźytkownikĂłw

(obecni w ciągu ostatnich 5 minut)

KALENDARZ
czwartek, 24 lipca 2014

lipiec 2014

  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Cz
  •  Pt
  • Sb
  •  N 
  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06

  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13

  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20

  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27

  • 28
  • 29
  • 30
  • 31

  « czerwiec sierpień »  

Nowelizacja ustawy




Kurs dla lekarzy
Echo Kadriografia w stanach zagrożenia życia
News

Afera w łódzkim pogotowiu: Zbrodni mogło być więcej

dodał/a: masaj
Dwaj bohaterowie nekroafery, lekarze 48-letni Janusz K. i 32-letni Paweł W., staną niebawem przed sądem za spowodowanie śmierci 14 pacjentów łódzkiego pogotowia. Tymczasem obaj oskarżeni nadal leczą ludzi!

Aferę "łowców skór" ujawniliśmy w styczniu 2002 r. Opisaliśmy, jak w łódzkim pogotowiu latami handlowano informacjami o zgonach pacjentów. Za "skórę" - bo tak uczestnicy procederu nazywali zmarłego - właściciele zakładów pogrzebowych płacili nawet 1800 zł.

Niektórzy lekarze i sanitariusze celowo nie ratowali pacjentów. Były także mocne poszlaki, że chorych zabijano pavulonem -lekiem zwiotczającym mięśnie.

Prokuratura potwierdziła nasze najgorsze podejrzenia. Właśnie oskarżyła o mordowanie pacjentów dwóch sanitariuszy. Na ławie oskarżonych zasiądą z nimi dwaj lekarze, którzy nie ratowali ciężko chorych. Lekarz Janusz K. odpowie za spowodowanie śmierci dziesięciorga chorych; według prokuratury wziął 72 tys. zł od zakładów pogrzebowych. Jego kolega Paweł W. jest oskarżony o śmierć czterech osób; na nekrobiznesie zarobił 12 tys. zł.

Doktor K. jeszcze trzy tygodnie temu przyjmował pacjentów w prywatnym ZOZ-ie w Łodzi. Zwolniono go, gdy dyrekcja dowiedziała się o oskarżeniu. Nie ma jednak przeszkód, by znalazł pracę w innej przychodni czy szpitalu.

Paweł W. pracuje w szpitalu w Człuchowie (Pomorskie). Jego dyrektor Maciej Merkisz wie, o co lekarz jest oskarżony. - Ale - tłumaczy dyrektor - nie stwarza żadnych sytuacji, które mogłyby nadszarpnąć zaufanie do niego.

Odsunąć obu oskarżonych od zawodu - czasowo lub definitywnie - może tylko sąd lekarski. Ale musi mieć wniosek rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Rzecznik Januariusz Kaczmarek już prawie trzy lata prowadzi postępowanie, efektów nie widać. Twierdzi, że czeka na opinię biegłego, bo najlepsi w Polsce eksperci, których wysłuchała prokuratura, to dla niego za mało. - Każdemu może się zdarzyć przewinienie zawodowe. Nie można go z góry przekreślać - mówi dr Kaczmarek.

- Naprawdę pracują? To skandal! - dr Janusz Morawski, wicedyrektor łódzkiego pogotowia, jest kompletnie zaskoczony. To dzięki niemu nekroafera ujrzała światło dzienne: - Przecież osoby pozostające pod tak ciężkimi i - wiem to najlepiej - dobrze udokumentowanymi zarzutami powinny zostać natychmiast pozbawione kontaktu z pacjentami.

Zdobyliśmy akt oskarżenia w sprawie łódzkiego pogotowia. Dokument jest wstrząsający. Na zimno opisuje zbrodnię po zbrodni. Oto jedna z nich:

29 stycznia 2001 r., ul. Narutowicza w Łodzi. Ludmiła Ś. dostaje wysypki. Karetka wiezie ją do kliniki dermatologicznej. Tam chora dostaje proste leki i ma jechać na obserwację do szpitala w Pabianicach. Sanitariusz Karol B. wstrzykuje kobiecie śmiertelną dawkę pavulonu. Firmę pogrzebową Czarna Róża wzywa, gdy pacjentka się jeszcze dusi. Później mówi, że zabił, bo denerwowało go przewożenie chorej ze szpitala do szpitala.

Akt oskarżenia nie pozostawia złudzeń - pavulonem zabito o wiele więcej pacjentów, niż prokuratura jest w stanie udowodnić. Ofiar mogło być nawet około setki.

05/11/2004
źródło: www.gazeta.pl

____________________

Dziennikarze "Gazety Wyborczej" i Polskiego Radia Łódź dotarli do uzasadnienia aktu oskarżenia, przygotowanego przez łódzką prokuraturę w sprawie sanitariuszy pogotowia ratunkowego, mordujących pacjentów.

Zdaniem dziennikarzy, z dokumentu wynika, że pracownicy pogotowia mogli zabić więcej pacjentów, niż prokuratura zdołała udowodnić, nawet około stu osób.

Prokuratura oskarżyła dwóch sanitariuszy o zamordowanie 5 chorych i dwóch lekarzy o nieudzielenie pomocy 14 osobom. Z uzasadnienia aktu oskarżenia wynika, że zbrodni mogło być o wiele więcej. Główny oskarżony, Andrzej N., zaraz po zatrzymaniu przyznał się do kilkunastu zabójstw, ale później mówił o 4, które mu udowodniono.

Prokuratura ustaliła, że 5 pacjentów zamordowano przy użyciu pavulonu, ale z apteki pogotowia skradziono tego leku tyle, że mógł posłużyć do wielu dalszych zbrodni.

Tymczasem, jak pisze gazeta, jeden z oskarżonych lekarzy, Paweł W. nadal pracuje w szpitalu w Człuchowie w województwie pomorskim. Drugi, Janusz K., został przed 3-ma tygodniami zwolniony z prywatnego ZOZ-u w Łodzi, ale nie ma formalnych przeszkód, by podjął pracę gdzie indziej. 3 lata temu w sądzie lekarskim zaczęło się postępowanie, mające odsunąć ich od wykonywania zawodu, ale wyrok jeszcze nie zapadł.

05/11/2004
źródło: www.info.onet.pl [...]
do góry | komentarze (0)
Komentarze
Brak komentarzy do tego newsa, Twój może być pierwszy!
Zaloguj się, by móc dodawać komentarze.


login:
hasło:
zapamiętaj
Patronat medialny

Ogólnopolskie Manewry Harcerskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego 2013